Ania_Everest2010_Blog
18.04.2010
blog2
Wczoraj wieczorem mielismy trzy dania na kolacje. Nasz
kucharz jest po prostu niesamowity. Na deser byl biszkopt przekladany!
Nabieramy sily wedlug planu I moze troche kilogramow, co oczywiscie
nigdy nie zaszkodzi. Dzisiaj mielismy prezentacje wysokogorskich
Szerpow I nas - wspinajacych sie. Imiona sa bardzo trudne do
zapamietania - staram sie jak moge. Dzisiaj przygotowywalismy ladunki,
ktore bedziemy zabierac za 4 dni do Obozu pierwszego I drugiego - to sa
bardzo trudne I wyczerpujace decyzje, n.p. jakie rekawiczki zabrac,
jakie warstwy przygotowac na nogi, jaka czapke zabrac pod kask a jaka
do spania, trzeba wymienic wszystkie baterie na Lithium w calym
sprzecie. Po poludniu widzialam dwie duze lawiny - byly bardzo daleko. Nasz oboz jest w bardzo bezpiecznym miejscu. Morale I humory dopisuja.
17 Kwietnia 2010
Dotarlismy do Obozu Bazowego, dwa tygodnie od wylotu z Londynu. Jestesmy jednen dzien wczesniej gdyz druzyna czula sie dobrze I moglismy posuwac sie szybciej. Wszyscy sa w bardzo dobrej formie. Dzisiaj przebieralam w moim ekwipunku, sortowalam co gdzie ma isc, czego nie bede potrzebowac przed wyjsciem stad do domu. Jestem bardzo podekscytowana cala sytuacja. Z naszej platfromy na ktorej zbudowany jest oboz widze Khumbu lodowiec, przez ktory musimy przejsc, co najmniej 3 razy w gore I w dol. Stad wyglada zupelnie nie do przebrniecia. Zostajemy tutaj nabierac sily I aklimatyzowac sie przez 4 dni. Bedziemy trenowac przechodzenie po drabinach nad szczelinami I wspinaczke po lodowych sciankach. Nie moge sie doczekac.
Posted at 10:00PM Apr 18, 2010 by blogadmin in General |





